mapa pomniejsz powiększ

mapa pomniejsz powiększ

Lubelskie

Logo MNKD FLASZA

FLASZA –  Polska (?),  3 ćw. XVII w.  
Srebro złocone, wym.: 18,1 x 11,3 x 11,3
Znaki: 1) znaki  „W” i „D” w negatywie – nierozpoznane.
2) pruski znak kontrybucyjny z orłem (1809).



Wśród skarbów jakie można zobaczyć w gablotach Muzeum Sztuki Złotniczej znajduje się piękny przykład XVII-wiecznego, pięciobocznego pojemnika, o ściankach dekorowanych dużymi, pojedynczymi kwiatami piwonii, maków i róż oraz gardzieli szczelnie zamykanej zakręcaną, gwintowaną pokrywką z antabką.
Pozorna analogia kształtów tego srebrnego naczynia, na którym zachowały się resztki złocenia ogniowego, złudnie przywodzi na myśl nazwę – herbatnica. Jednak napój ten nie był jeszcze u nas znany w czasach powstania tego przedmiotu, a zachowały się także przykłady i opisy podobnych naczyń, nawet o parę stuleci wcześniejszych. Cóż więc przechowywano w tak kosztownych, a bardzo szczelnie zamykanych pojemnikach? Musiało to być coś bardzo cennego, skoro nawet najmożniejsze rody miały w swych zastawach stołowych podobne naczynia. Dwa takie, przepięknie dekorowane i zdobne herbami Zygmunta III Wazy pojemniki można oglądać wśród sreber kolegiaty łowickiej.
Otóż w owych czasach przechowywano w nich zamorskie przyprawy korzenne - w pierwszej   kolejności pieprz i szafran, a także goździki, cynamon, kurkumę, czy imbir, których cena była równa, a niekiedy nawet przewyższająca cenę złota. Przywożono je z bardzo odległych krain, jak Indie czy Chiny i stąd ich niezmiernie wysoka cena.
Zdziwienie może budzić fakt, że za przyprawę poprawiającą smak potrawy płacono tak ogromne sumy. Jednakże nie chodziło tu tylko o wartości smakowe zamorskich ziół - przypisywano im również niezmiernie ważną rolę w lecznictwie. Uważano że niektóre z nich mają nawet zdolność przeciwstawienia się „morowemu powietrzu”, a szereg z nich uważano też za afrodyzjaki. Jeśli zaś chodzi o wartości smakowe, pamiętać trzeba, że w czasach gdy nie znano jeszcze lodówek, produkty żywnościowe, zwłaszcza mięso, szybko nabierały smaku, a przede wszystkim zapachu, który zniwelować mogły tylko bardzo ostre i aromatyczne przyprawy. Stąd też, zwłaszcza na południu Europy, gdzie zima nie pozostawiała lodowych bloków w podziemnych lodowniach, ale także i w Polsce, ostre przyprawy były szczególnie cenione.
Pojemniki o których mowa nazywano flaszami (ponieważ wiele nazw przedmiotów ze złotnictwem związanych wywodzi się z j. niemieckiego, można się także spotkać z określeniem szraubflasza). Dziś nazwa flasza kojarzy nam się z butelką, lecz w tamtych czasach tak nazywano wszelkie szczelnie zamykane pojemniki, zarówno szklane lub ceramiczne, jak i metalowe.   
                                    
Mylne nazywanie tego rodzaju naczyń herbatnicami bierze się z jednej strony z podobieństwa kształtu do wytwarzanych 200 lat później, szczelnie zamykanych naczyń służących do przechowywania sypkiej herbaty. W czasach kiedy parzenie herbaty odbywało się przy stole, z udziałem wszystkich domowników i gości, przyrządy towarzyszące tej czynności miały najczęściej eleganckie formy, a u ludzi zamożnych nierzadko bywały wykonywane ze srebra. Samowary typowe dla obyczajowości rosyjskiej i buliery używane do gotowania wody na zachodzie Europy, cukiernice, dzbanki i rozliczne towarzyszące temu obrzędowi akcesoria, często bywały wykonywane przez znamienitych mistrzów sztuki złotniczej. Wiele takich przedmiotów można oglądać w zbiorach naszego muzeum. Są wśród nich i herbatnice - jedna uformowana na modłę zachodnią, wykonana w Kopenhadze w1827 roku oraz druga, o 50 lat późniejsza, dekorowana niellowanymi widokami Moskwy przez tamtejszego złotnika.


Herbatnica – Kopenhaga                                                   Herbatnica _ Moskwa
Rasmus Jőrgenson Brock (?), 1827 r.                            Fiodor K. Jarcew, lata 80. XIX w.

Z drugiej jednak strony nazywanie tego rodzaju flasz herbatnicami, usprawiedliwia wtórna funkcja tego naczynia. Gdy przyprawy zamorskie przestały być tak modne, cenione i popularne, a znacznie wzrosła popularność herbaty, w niejednej starej XVII-wiecznej flaszy na przyprawy zaczęto rzeczywiście przechowywać sypką herbatę.

Aniela Zinkiewicz-Ryndziewicz

KARTA PRACY


Powrót
Opinie o stronieDodaj opinię

średnia ocen:

Ta strona nie ma jeszcze komentarzy
Twój podpis:
Treść opinii:
Twoja ocena: 1 2 3 4 5
Newsletter
Wpisz adres e-mail...
Muzealna Cafe
więcej
Logowanie

Biuletyn Informacji Publicznej © Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym - 2013.
Projekt i wykonanie - Freeline.
Ta strona korzysta z plików cookie. Używając tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Możesz dowiedzieć się więcej w jakim celu są używane oraz o zmianie ustawień przeglądarki. Kliknij tutaj »
zamknij
DNI I GODZINY OTWARCIA

Informujemy, że od dn. 20 listopada 2017 nieczynne będą dla zwiedzających (do odwołania) ekspozycje Oddziału Przyrodniczego, Kamienicy Celejowskaiej oraz Manufaktura Muzealna i Biblioteka.

Więcej

Wesprzyj naswsparcie muzeum

Nr konta: 57 1750 1107 0000 0000 2076 2519